Translate

czwartek, 17 września 2015

Qassa - o co tutaj naprawdę chodzi ?

Hej


Zastanawiałam się o czym napisać kolejny post wykonując swoje codzienne czynności.
Byłam z Grandą na spacerze, pomyślałam, że mogłabym napisać coś o psach. Fajnie, tylko co? J
Później weszłam na endomondo… No każdy zna tę aplikację, myślę, że nic więcej dodawać nie trzeba. Jedyne co, to zapraszam Was do znajomych!  Jak się domyślacie, znajdziecie mnie tam po nazwie Kate Ann.
Później już tak z przyzwyczajenia weszłam na qassa… I oto wpadłam na pomysł, żeby coś skrobnąć na temat działalności Qassa !

środa, 16 września 2015

Zmiany vol. 2 czyli PRZYJAŃ

Hej


Obudziłam się właśnie jakieś 10 minut temu. Nie sama, bo Granda waliła łapą w drzwi na znak, że chce do mnie wejść i nie przestanie, póki jej nie wpuszczę ;) 
Chcąc nie chcąc musiałam wstać i jej otworzyć. W związku z tym powoli się rozbudziłam.
A że naszła mnie ochota na pisanie, to... Jestem :)


zdjęcie z google

czwartek, 10 września 2015

Zmiany, zmiany

Witam Was po kilku miesięcznej przerwie.


Ostatnio mam bardzo refleksyjne dni. Jak to młoda osoba, zastanawiam się po prostu, co tak naprawdę chcę w życiu robić.

wtorek, 5 maja 2015

Moja historia z tańcem. / taniec towarzyski / taniec współczesny / salsa !

Kiedyś w wieku 7 lat zapisano mnie na taniec towarzyski. Byłam bardzo energiczną dziewczynką, pewnie dlatego mama uznała, że warto bym gdzieś te energię wyładowywała (a nie w domu :P).
Wspominam ten czas... tak bardziej obojętnie. Chwilami było wesoło, ale do końca nie wiedzieć czemu nie starałam się, jakby mi specjalnie na tym nie zależało.
Jako że byliśmy dziećmi, mogłam tańczyć z koleżanką. Co ciekawsze, ja byłam partnerem w tańcu ;)
Jeździłyśmy na turnieje, zdobywałyśmy medale. Jeśli chodzi o miejsce, to o ile pamiętam było 5,6... 
Tak jak wspominałam - nie zależało mi.
Po około dwóch latach koleżanka zaczęła mi mówić, że chciałaby tańczyć z chłopakiem. Ja bardzo tego nie chciałam, wywoływało to u mnie stres. 
Po trzech latach przyszłyśmy na tańce z jej mamą. Ona porozmawiała z naszym instruktorem ii... 
Rozdzielono nas. Stałam przed wyższym ode mnie chłopakiem, którego widziałam pierwszy raz w życiu.
Pamiętam, że czułam ogromny stres, a w tańcu zażenowanie. On się ze mnie chwilami śmiał, najwyraźniej nie podobało mu się to, że mu podstawiono taką nieudacznicę. Wiedziałam, że robię kłopot, bo nie dość, że nie potrafiłam tańczyć jako partnerka, to jeszcze wydarzyło się coś, czego bardzo się bałam.
To była moja chyba ostatnia wizyta na tańcach. Po tym zdarzeniu oświadczyłam mamie, że nie chcę już tańczyć. Za żadne skarby. 
Jak wiadomo nic się nie dzieje bez przyczyny, ale o tym nie będę pisać.

Mimo tej nieprzyjemnej sytuacji taniec nie dawał mi spokoju. Puszczałam muzykę w pokoju i robiłam swoje. Inaczej, bo się starałam. I tańczyłam dobrze. Zgodnie z rytmem. Po około dwóch latach pojawiła się kolejna szansa pójścia na taniec. Tym razem współczesny.
Poszłam na próbę. Instruktor był zachwycony. Pytał dlaczego zrezygnowałam, a potem zachęcał mnie bym u niego tańczyła. 
I wtedy znowu się wystraszyłam i już nigdy się u niego nie pojawiłam.

Potem znowu już tańczyłam tylko w domu. Zaprzyjaźniłam się z kolegą, który tańczył taniec towarzyski.
Pewnego dnia zaproponował mi, bym została jego partnerką. Poszłam znowu do niego na próbę.
Powiedział, że radzę sobie bardzo dobrze, że moglibyśmy za kilka miesięcy pojechać na turniej.
To było, kiedy miałam jakieś 16 lat. Zajęcia odbywały się kilkanaście kilometrów dalej o późnej godzinie. Odpuściłam, znowu... 

Przez wiele lat męczyłam się z myślą, że powinnam pójść potańczyć, bo potrafię. Ciągle tylko marzyłam i żałowałam, że nie zapisuję się. 
Nie miałam wsparcia ze strony rodziny. 
A wiadomo, że potrzebowałam, bo byłam niepełnoletnia. 
Im byłam starsza tym gorzej się z tym czułam. Wiedziałam, że jeśli chce się profesjonalnie tańczyć to należy zacząć jak najwcześniej. 
Później w końcu doszłam do wniosku, że trudno. Kiedyś się zapiszę i będę tańczyć hobbysticznie. 

A teraz podjęłam szybką decyzję. W końcu mam prawie 22 lata. Jestem silniejsza niż wcześniej.
Chcę sobie udowodnić, że mogę. I pokażę tym wszystkim niedowiarkom, że osiągnę to, czego wcześniej nie mogłam.
Zapisałam się na salsę solo. W moim mieście. Zajęcia już jutro i doczekać się nie mogę :)
Jak z nazwy wynika, kobiety tańczą oddzielnie. I dobrze, będę czuła się swobodniej. Poza tym o to mi chodzi, chcę tańczyć sama. Tak jak to robiłam od zawsze. 
Zajęcia w moim mieście to początek. Bo mam zamiar iść do Egurrola Dance Studio. Oglądałam zdjęcia, filmik i  jestem zafascynowana. Poza tym można jeździć na turnieje...I tego chcę.
Rozsądniej byłoby czekać, aż będę mogła do Egorroli (wyprowadzka), ale mam dość czekania. Poza tym to byłoby kolejne odkładanie czegoś na później.
A tak będę przygotowana i tutaj sobie umilę czas w trudnych chwilach. 
Trzymajcie kciuki za jutro :)

Tutaj link z filmikiem z zajęć Latino Solo, na które mam zamiar w przyszłości się zapisać :)

https://www.facebook.com/egurrolaforladies/videos/641261755974235/?theater

wtorek, 14 kwietnia 2015

Dzień wolny na odpoczynek i regenerację, a także kalkulator kalorii, który bardzo polecam.

Hej

Dostałam w końcu pracę i zaczynam za dwa tygodnie. Robota wydaje się prosta i całkiem przyjemna. Warunki też OK. 

Melduję, że nie odpuściłam jeśli chodzi o treningi i regularnie ćwiczę :) Wczoraj jednak powinnam była sobie odpuścić. I za błąd (właściwie zapomnienie) teraz płacę. 
Chodzi o to, że wczoraj był mój drugi dzień okresu, tylko że tym razem po prostu jest on trochę mocniejszy (dziewczyny wiecie o co chodzi). Kompletnie nie pomyślałam o tym, że nie powinnam tak szaleć,bo w sumie to się dobrze czułam. Jednak na koniec treningu zaczęłam mieć mroczki przed oczami, a później ból głowy - czyli migrena oczna - czego nienawidzę. I niestety nadal mnie męczy, choć już nie tak bardzo jak wczoraj.
Dzisiaj dzień wolny, odpoczynek, regeneracja :) 

Kilka dni temu koleżanka poradziła mi, żebym zaczęła liczyć kalorie za pomocą internetowego kalkulatora i w ten sposób dziennie zwiększała sobie ilość kalorii. No i spróbowałam. I przyznam, że byłam zaskoczona. Do tej pory byłam pewna, że jem tak samo jak zawsze czyli normalnie. Dodam, że kiedyś jadłam ok 2000 kcal dziennie.
A wiecie ile mi teraz wyszło? Niecałe 1500kcal! A dokładniej ok 1300! 
Także wzięłam się do roboty, założyłam konto na Tabele-kalorii gdzie wszystko co jadłaś/jadłeś można podzielić na posiłki(śniadanie,IIśniadanie,obiad itd.) i co więcej - dane się zapisują. Bardzo polecam. Produktów jest tam mnóstwo, jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby czegoś w tym kalkulatorze brakowało. 

A jutro lecę do fryzjera zrobić sobie małą metamorfozę :) Z rozjaśnianych włosów na czekoladowy brąz :) Czyli wracam do mojego starego, lubianego stylu!

piątek, 10 kwietnia 2015

Drugi dzień z Natalią Gacką "Zostań Fit w 180 dni"


Tak jak wspominałam, zaczęłam trening z książki.
Wczoraj był pierwszy dzień, dzisiaj drugi. 
Jestem pełna endorfin :) Nie chce mi się przez to spać, a jest już 00:22 :P
Długo ćwiczyłam, dokładnie, powoli...Chyba ponad godzinę. Rzadko na tyle sobie pozwalam, rzadko tak długo mi się chce. Ale tym razem czułam, że spokojnie mogę.
Zrobiłam w sumie 3 obiegi, czyli tyle ile trzeba - standardowo. 
Na koniec rozciąganie i relaksująca kąpiel :)
Podczas treningu towarzyszyła mi muzyka deep house. Od niedawna bardzo przypadła mi do gustu... Znalazłam długi, bardzo fajny mix na YT.
Świetnie ćwiczy się pod rytm - polecam !

Y3lloW - Deep House Vocals Winter 2014






środa, 8 kwietnia 2015

Moje małe marzenie dzisiaj spełnione/ Natalia Gacka "Zostań Fit w 180 dni" premiera książki w Empiku

Spotkałam się z ukochaną Natalią Gacką :)
Wspaniała osoba, inteligentna, profesjonalna w tym co robi :)
Brak mi słów, byłam dzisiaj mega podekscytowana i jestem szczęśliwa, że udało mi się z nią zamienić parę słów, zrobić fote, dostać autograf...
Co więcej... Przed chwilą do niej napisałam i dostałam odpowiedź od niej bardzo miłą :).

Książkę mam i to co przeczytam wprowadzam w praktykę!!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...